który kupić?
Witam, prosze o radę, który aparat lepiej kupić : Kodak DX6490 czy Minolta Z2 ? Cena jest bardzo podobna, jestem początkujący. Zalezy mi na dobrej jakości zdjęć i bezawaryjności. Czy Minolta Z2 warta jest różnicy 400 zł w stosunku do Z1 ? Proszę o radę, jeśli ktoś ma doświadczenie w tej dziedzinie. pozdrawiam
#-1


Aparaty są w miarę do siebie zbliżone. Z2 warto polecić przede wszystkim z uwagi na szybkość - to bardzo istotna cecha i Minolty z serii Z prezentują się pod tym względem naprawdę nieźle. Poza tym - pełnia nastaw manualnych, zdjęcia niezłe - jednak znacznie lepsze efekty uzyskasz w trybach manualnych i półmanualnych (auto spisuje się generalnie kiepsko - ale przy dobrym świetle dziennym w miarę), no i dobre makro, zasilanie bateriami AA (zaleta natury praktycznej)... Jednak z drugiej strony w Z1/Z2 zastosowano feralny "hybrydowy" LCD, który (dla mnie) jest ich istotną wadą - i skoro wspominasz o awaryjności - słabym punktem zetek; ogólnie jakość wykonania psuje im opinie. Co do 6490 - uważam, że (subiektywna opinia, rzecz jasna) jakością zdjęć nieco ustępuje Z2, ale nie jest to gigantyczna różnica; do tego pewnym dosyć istotnym minusem jest mocna kompresja JPG-ów przy równoczesnym braku formatu nieskompresowanego - w Z2 również go brakuje, ale masz większe możliwości operowania kompresją przy każdej rozdzielczości; za to lepiej radzi sobie AF Kodaka w gorszych warunkach oświetleniowych, bo Z2 jest wprawdzie szybka, ale pod warunkiem dobrego światła. Poza tym nieco uboższe są możliwości nastaw manualnych - brak manualnych nastaw ostrości i balansu bieli (tylko 4 predefiniowane). Co jeszcze? Firmowy akumulator - minus w stosunku do AA w Z2. Karty pamięci te same (SD), ale Kodak ma jeszcze pamięć wbudowaną. Wielkim plusem 6490 jest duży i naprawdę całkiem niezły LCD. Makro nieco gorsze, wyraźnie gorsze również "filmiki" (w Z2 nawet 800x600 przy mniejszym 15 fps, a 640x480 przy 30 fps). Jakość wykonania - plus dla Kodaka (co nie znaczy, że jest rewelacyjnie), no i ma osobny wizjer elektroniczny. Ogólnie pojęty wygląd to już kwestia gustu, mi Kodak bardziej się podoba, poza tym wyżej oceniłbym jego ergonomię, całkiem wygodnie się go trzyma; z drugiej strony kosmiczna stylistyka Z1/Z2 nie pozostawia nikogo obojętnym... ;) Natomiast czy warto dopłacać do Z2? Poza zmianą rozdzielczości matrycy, trochę poprawiono optykę, dorzucono filmy w wyższej rozdzielczości, funkcję śledzenia ostrości (czy jakoś tak)... I to właściwie wszystko. Jeżeli zamierzasz drukować w większych formatach, ten dodatkowy 1MPix może być istotny. Kwestia "filmików" to już zależy od upodobań kupującego, ale nie przykładałbym do niej nadmiernej wagi. Czy jakość zdjęć jest lepsza w stosunku do Z1? Może trochę... Aberracja chromatyczna zdaje się być mniejsza (czyli mniejsza tendencja do fundowania takich niebieskiego zacienienia przy przejściach z kontrastowych kolorów - np. gałęzie na tle nieba). Gdybym miał wybierać pomiędzy Z1, Z2 i Kodakiem zapewne wybrałbym Z2. Jednak w podobnej cenie są jeszcze Olympusy, a jeżeli nie musi to być koniecznie ultra zoom, ale coś blisko - to może Fuji S602 - aparat godny polecenia (zoom optyczny 6x, ale ostrość na pierścieniu i sporo innych zalet), trochę droższy Canon S1 IS, a jeżeli musi to być Minolta - atrakcyjnie sie zapowiada Z3, która ma własnie wejść na rynek. Jest w czym wybierać. Pozdrawiam.
#6

który kupić
dzieki za podpowiedź i fachowe rady , wybór jest rzeczywiscie trudny :) tym bardziej , że jest juz Minolta z3 na rynku, no, ale trzeba dołożyc kolejne 500 zł (2260zł).... chyba jednak skuszę sie na z2, jak radzisz, mi tez chyba najbardziej odpowiada ten wybór pozdrawiam
#-1


A zastanawiałeś się ewentualnie nad Olympusami? Nie ukrywam, że uważam tę firmę za producenta najlepszych UZ na rynku (samo to pojęcie zapożyczam sobie z terminologii Olympusa). Nie twierdzę oczywiście, że Oli pod każdym względem biją konkurencję, ale - tak przekrojowo oceniając ich charakterystyki i możliwości + wieloletnie doświadczenie w tej klasie cyfrówek - prezentują się atrakcyjnie. Wspominam o nich, ponieważ jako priorytety wymieniłeś jakość zdjęć i bezawaryjność - a właśnie pod tym względem Oli wypada pozytywnie, nawet bardzo pozytywnie. W okolicach cenowych Z1/Z2 dostaniesz C-740/750 lub nowsze C-760/765; do starszych C-720/730 bądź C-725 nie zachęcam. Pozdrawiam. P.S. Niezależnie od podjętej decyzji, zapraszam do zapisania się na forum. ;)
#6


Tak właściwie to nie zastanawialem się nad Olympusem, bo musiałbym dokupowac dodatkowo karte pamięci, a SD 256 MB juz mam. Ponadto (nie wiem jak to jest u Olympusa) ale Z1 i Z2 reklamują sie, ze są bardzo szybkie (chodzi o automatyczne ustawienia ostrości) , a ja również na to zwracam uwagę, bo mialem nienajlepsze doświadczenia pod tym wzgledem z bardzo fajnym skądinąd Canonem A80 (dośc często robie zdjęcia ruchomych obiektów). Ale tak naprawde jeszcze nie podjąlem decyzji :wink: Dzieki za zaproszenie na forum, chętnie sie zapisze.pozdrawiam
#-1


Jeżeli masz już kartę, to rzeczywiście chyba nie ma co kombinować, to istotny argument - teraz już rozumiem, skąd zestawienie Zetek i Kodaka 6490... ;) Starsze Olympusy C-740/750 są od Minolt zauważalnie wolniejsze (co nie znaczy, że wolne); nowsze C-760/765 otrzymały szybszy procesor (różnica jest faktycznie widoczna). Jednak Z1/Z2 są pod tym względem (tj. szybkości) liderami wśród UZ - z jedną, już wcześniej wymienioną uwagą - shutter lag jest rzeczywiście mały, ale AF działa sprawnie przy porządnym, najlepiej dziennym świetle; w gorszym się gubi. Najpewniejszą metodą przy ustawianiu ostrości na "bardzo ruchomy" obiekt jest chyba jednak manualny focus, ustawienie ostrości mniej więcej na punkt, w którym znajdzie się obiekt i przymknięcie przysłony - w ten sposób zapewnisz sobie większą głębię ostrości. Zatem udanych zakupów. Pozdrawiam.
#6

Podobny dylemat
mam podobny delemat jak Marek. przymierzam się do czegoś porządnego. (z ceną w granicach rozsądku) odrzuciłem już tańsze modele z 3-krotnym zoomem, bo w nich nie ma nic rewelacyjnego. szcy szcytów to reklama zooma cyfrowego. HP odpada -ma kolega - wysiadł palnik od lampy błyskowej i dostał propozycję wymiany całego modułu za 1100,-. Inny kolega zachwala swój model Olimpusa 720. Ale ja chciałbym jakiś model na MMC, bo mam Nokię 9210, która je obsługuje. Właśnie byłem już bliski decyzji o Z2. Ale się waham. Szwagier ma od 2 tygodni Z2 i już wysiadł mu przełącznik wyświetlacza. Gdzieś w internecie spotkałem opinię użytkownika, żalącego się, że przełącznik wysiadł. Czy to generalna cecha tego modelu? Czy to się da naprawić? Jak do problemu podchodzą serwisy?
#-1


@slawek coz zetki tak juz maja... i z1 i z2, choc goracy fani, minoltowcy, twierdza ze jest to w przypadku zaledwie marginalnej ilosci, albo trza miec pecha... to ja mam pecha bo 3 razy w markecie, 3 apraty w rece i wszystkie 3 zepsute... naprawic - pewnie ze sie da - podobno wystarczy postukac od spodu, albo poluzowac srubki...
#11


No właśnie... O awaryjności HP się już nie wypowiadam, naprawdę jest kiepsko. A opisana przez Ciebie awaria to wspominana przeze mnie główna wada Zetek (zapewne za wyjątkiem nowej Z3, bo tam zamontowano prawdziwy EVF) - czyli ten "hybrydowy LCD". Jedna sprawa, że ogólnie pojęta jakość wykonania Z1/Z2 nie jest wysoka - metalowa obudowa to złudzenie, są plastikowe i na żywo wyglądaja zdecydowanie gorzej niż na zdjęciach czy w folderach reklamowych. Podobno można się do tego przyzwyczaić. Jednak swego rodzaju wypadkową pomysłu z LCD i kiepskiej jakości wykonania jest właśnie skłonność do zacinania się wspomnianego przełącznika - to najczęściej spotykana usterka; naprawa polega podobnież (sam tego nie robiłem) na mocnym stuknięciu od dołu w aparat (aż do skutku) bądź poluzowaniu kilku śrubek w obudowie - jednak nie czułbym się zbyt komfortowo "stukając od dołu", w końcu aparat nie do stukania został stworzony. Co istotne - z reklamacją nie ma problemów - pod warunkiem, że aparat pochodzi ze sklepu, gorzej to wygląda przy zakupie na Allegro, tam trzeba polegać na uczciwości sprzedawcy (chociaż teoretycznie obowiązuje już dwuletnia gwarancja europejska na sprzęt elektroniczny). Reasumując - tak, to charakterystyczna dla tego aparatu usterka i da się ją naprawić. Występuje często - jednak, biorąc pod uwagę liczbę sprzedanych aparatów z serii Z, nie dyskwalifikowałbym zupełnie Minolt z tego powodu. Inna sprawa kwestia własnych upodobań - lubię kadrować przez EVF, a obraz z LCD widziany w wizjerze Z1/Z2 naprawdę nie zabija jakością (prawdziwe EVF są zwykle wyraźnie wyższej rozdzielczości niż LCD). Entuzjaści Zetek twierdzą, że po prostu nie należy kadrować przez wizjer - obraz kiepski, ryzyko problemów z przełącznikiem, a argumenty natury energetycznej (mniejszy pobór energii przy korzystaniu z EVF) nie mają sensu, bo przecież wykorzystywany jest wciąż ten sam LCD. Wszystko prawda i rzeczywiście takie podejście ucina dyskusje o awaryjności przełącznika, ale czasami wizjer się przydaje - choćby przy silnym świetle, gdy obraz z LCD jest słabo widoczny. Poza tym, pomimo zalet typu świetne odświeżanie, istotnym minusem LCD w Zetkach jest jego wielkość - ledwo 1.5 cala... Swego czasu przymierzałem się do zakupu Z1, ale po dokładnych oględzinach głównie z powyższych przyczyn (+ nie zależy mi na jakości filmów) z niej zrezygnowałem. Zachęcam do obejrzenia aparatu przed zakupem na żywo (przy zakupach internetowych do pierwszej konfrontacji z aparatem dochodzi dopiero po otrzymaniu paczki) i - w miarę możności - pofocenia nim; jeżeli macie już karty pamięci, to wystarczy zaopatrzyć się w baterie AA (najlepiej akumulatorki, pewnie i tak się przydadzą) i udać się do jakiegoś sklepu. Co do C-720 - nowszym Olympusom (od C-740 w górę) ustępują zastosowaną optyką. Dotyczy to również nowego C-725, który bazuje jednak pomysłem na C-720 (taka odświeżona wersja). Pozdrawiam.
#6

aparaty cyfrowe - forum fotoplaneta